Włączony w XIX wieku do Krakowa jako nowa dzielnica, niegdyś był wyspą… i zaczątkiem nowego, nigdy niedokończonego miasta. I może coś z tego niedokończenia wciąż w Kazimierzu jest – obok murali historycznych powstałych w ramach Festiwalu Kultury Żydowskiej (zob. też Mural rodziny Bosaków i Krakowskie murale historyczne), pojawiają się tam i znikają też miniaturki uliczne, jak np. szop pracz, wlepki, symbole… A lokalni przedsiębiorcy wpasowują się ze swoim targanym wiatrem ekonomii biznesem w tę dynamiczną kazimierską opowieść…

Siedem miliardów uśmiechów, a Twój jest moim ulubionym,
Autorski lokal z koktajlami, ul. Krakowska 20; https://www.facebook.com/profile.php?id=100073225177498&sk=photos
Długa, lecz przyciągająca nazwa klubu;)



Inny odcinek Kazimierza: Campbell Company, która była inspiracją dla Andy`ego Warhola do stworzenia serii 32 płócien z zupami we wszystkich dostępnych w l. 60. smakach. Pop-art i street art tutaj połączyły siły na remontowanym budynku.


https://www.etsy.com/pl/shop/Lookarna