I smutno, i śmiesznie – muralowe notatki z Grudziądza
Opublikowano
Grudziądz w kujawsko-pomorskiem to takie miejsce dla street artu, gdzie i smutno, i śmiesznie jest…
Jak wyczytałam w „Gazecie Pomorskiej” online (LINK), w 2014 roku w Grudziądzu zrealizował się bardzo dobry pomysł. Na niszczejącym murze artysta o pseudonimie „FFart” wykonał z pomocą dzieci z okolicy mural wspomnienie Ireny Sendlerowej, Sprawiedliwej Wśród Narodów Świata, która uratowała w czasie wojny setki żydowskich dzieci. Niszczejący mur oddający klimat wojny i getta, „zaopiekowany” spontanicznie przez dzieci, które wzięły udział w jego powstawaniu…. Nie tylko street art, ale i performance – wyjątkowe „dziękujemy”, które wpisuje się także w ogólnopolską inicjatywę Fundacji „Klamra”- „Murale Ireny Sendlerowej”. Niestety… dziś z muralu zostało już niewiele, pomimo tego że jest mocno schowany na rzeczywiście dzikim, praktycznie niezabudowanym terenie między dwiema kamienicami. W dodatku pod zniszczeniem dosłownie podpisała się grudziądzka „Patologia Hooligans”, a w tej samej przestrzeni „królują” napisy Widzewa… Z pewnością nie o takie wartości walczyła Sendlerowa. Smutno.Na ulicy Małogroblowej odnajdziemy strzały symbolizujące dawne funkcje obronne twierdzy, jaką był Grudziądz (dzieło Someart). Sam pomysł zacny, kolorystyka – smutna i szara, aż się prosi o mocniejsze kolory choć na części strzał.
Kolejny mural w Grudziądzu, który jakimś sposobem nie wygląda tak, jak powinien… Wielki format sprezentowany miastu przez światowej sławy australijskiego artystę street artowego, Guido van Heltena, miał przedstawiać 2 portrety, kobiety i mężczyzny (widać to na zdjęciach Portalu Miejskiego Grudziądz z momentu powstawania muralu). Guido ponoć sam sfotografował mieszkańców miasta, żeby portrety przenieść na mury kamienicy przy ul. Włodka 5. Dziś widać zaledwie portret kobiety i widać również, że … murale w Grudziądzu są wyjątkowo pechowe. To kolejny, wraz z muralem z ul. Mickiewicza (nazywana „muralem niezgody” średniowieczna wizualizacja miasta), który…. znika. Co stało się z zarysem portretu mężczyzny, bez którego mural nie ma aż tak mocnej wymowy i w zasadzie z surrealistycznego przechodzi w tryb realistyczny… oto jest pytanie. Niestety nie udało mi się na razie zrozumieć, jak i dlaczego zmodyfikowano taką perełkę. Część murali w Grudziądzu w przeszłości była zamalowywana z powodu „zatargów” z miejskim konserwatorem zabytków, tutaj jest pewnie inne tło wydarzeń. Zdecydowanie wyjątkowy street art ze światową nutką. Ciekawe, jak długo wytrzyma w Grudziądzu, gdzie króluje „Hooligans Patologia”….
Kiedy zobaczyłam te murale, pomyślałam, jakie to musi być fajne mieć przerwę w szkole z takimi muralami, i że za moich szkolnych czasów takich pomysłów niestety nikt nie miał. Tutaj człowiekowi od razu uśmiecha się buzia. Artystka Małgorzata Owczarz na budynkach Szkoły Podstawowej nr 3 namalowała postaci z bajek i filmów. Jest i Krecik, i Reksio, i Wilk, i Kung-Fu Panda, i Osioł ze Shreka… A do tego boski Kot z Alicji w Krainie Czarów, którego wielkie niebieskie oczyska skradły moje serce. Otwiera się głowa i serce, fantazji podpala się lont…. i coś mi mówi, że w tej szkole fajnie jest 😉