Lwów jest romantyczny w najlepszym tego słowa znaczeniu. To romantyzm prawdziwy i soczysty, jak lwowski napitek, wychylany zamaszyście przy ulicznych stolikach lokalu „Pijana wiśnia”. We Lwowie słowo „romantyzm” samo przez się rozumie. Tancerki parasolki przed lwowską operą to właśnie taki soczysty romantyczny street art. Co prawda niemuralowy, ale wciąż uliczny art. Komponuje się z „tańczącym muralem” znalezionym na jednej z lwowskich ulic. Za tym romantyzmem się tęskni i taki gatunek romantyzmu spotyka się nieczęsto. Chyba tylko we Lwowie każdy jest romantyczny.



